| Libuše Barková JEST właścicielką Salonu masażu Escade w praskiej dzielnicy Nusle! Salon masażu to po prostu dom
publiczny i jest coraz bardziej prawdopodobne, iż pani Barková, oskarżona o przestępstwa ubezpieczeniowe będzie jeszcze odpowiadała za stręczycielstwo – tego nie wyklucza czeska
policja. Dotąd Barková twierdziła, iż dom, w którym znajduje się klub Escade wynajmowała komu innemu i że z burdelem nie ma nic wspólnego, ale dziennikarze gazety „MF
Dnes” dotarli do wypisu z rejestru sądowego, z którego niezbicie wynika, iż w nieruchomości Barkowej nikt inny nie prowadził żadnej działalności gospodarczej, tylko ona.
Powyższy akapit to nie lada sensacja. Oczywiście. Ponieważ owa dama to bliska przyjaciółka małżonki czeskiego premiera Grossa. Gdyby tylko przyjaciółka!
To też jej wspólniczka w interesach! Z których second lady (o zgrozo!), czyli Šárka Grossová, teraz szybko wycofuje się. Powiązanie żony premiera z L.Barkową pogłębiło
kryzys rządowy. W obecnej koalicji, w której większość mają socjaliści premiera Grossa, zasiadają bowiem także chadecy – chrześcijańscy demokraci – a ci, jak wiadomo
– są wrażliwi na tego rodzaju konotacje. Czescy ludowcy już wcześniej zwrócili się do premiera z apelem, by podał się do dymisji.
Te dla koalicji dramatyczne, jak by nie było, wydarzenia rozpoczęły się już na początku bieżącego roku, kiedy media ujawniły, iż premier kilka lat
temu kupił sobie luksusowe mieszkanie, na które nie było go po prostu stać. Pierwsze pytania o jego stan majątkowy Gross zupełnie zignorował. Później mediom wyjawił, iż brakujące
środki uzyskał od swojego wujka – chodziło mniej więcej o milion koron. Dziennikarze tajemniczego wujka odnaleźli i wyszło na jaw, iż wujek pożyczył sobie „od kogoś z
zagranicy”, twierdząc, iż potrzebną sumę (milion koron) „rodzinny przyjaciel” przywiózł do Czech w reklamówce. Ale i ta wersja tajemniczej pożyczki nie utrzymała
się przy życiu za długo. Wnet wyszło na jaw, iż pieniądze pożyczył były dziennikarz poczytnej gazety „MF Dnes”, który sporo zarobił na jej prywatyzacji. Sytuacja się
jeszcze bardziej zagmatwała, kiedy weksel od Roda „odkupił”przewodniczący małej, kanapowej, wręcz partii prawicowej M.Simkanič. Przyznał, że miliona na weksel nie miał,
ale wyraził nadzieję, iż w następnych wyborach jego partia wejdzie do parlamentu i spłaci dług. Simkanič następnie weksel spalił uzasadniając to, iż się nie godzi, by premiera państwa
ośmieszano z tego właśnie powodu.
Sprawą finansowania mieszkania czeskiego premiera w lutym zajął się nawet parlament. W Izbie Poselskiej tej kwestii poświęcono interpelacje, które
transmitowała na żywo telewizja i radio. Stanislav Gross odpowiadając na zapytania poselskie stwierdził, że nie ma sobie nic do zarzucenia i że jest „kryształowo czysty”.
Wówczas posłowie pytali już także o jego żonę, czy to prawda, że prowadzi interesy z właścicielką domu publicznego. Wszystko jest w porządku, zapewniał premier.
Gdy media ujawniały kolejne szczegóły związane z panią Barkową i pochodzeniem pożyczki dla Grossa, czeski premier powoli zaczął się wycofywać z
wcześniejszych wypowiedzi. W końcu na początku marca (gdy już istniał postulat chadeków, by podał się do dymisji) przed kamerami telewizji publicznej wystąpił z
„przeprosinami”. Nie oznacza to, że w zadowalający sposób wytłumaczył źródło pożyczki czy sprawę swej żony powiązanej biznesowo z „burdelmamą” Barkową.
Przeprosił za niektóre „niezręczne”sformułowania i tyle. Kierownictwo Czeskiej Partii Socjaldemokratycznej wyraziło swe bezgraniczne poparcie dla premiera i ogłosiło, iż
sprawa finansowania mieszkania ich szefa jest zamknięta. Chadecy z kolei zapewnili, iż na razie nie będą rozbijali rządu (poprzez domaganie sie dymisji premiera) i że zaczekają na
zjazd socjalistów, który podejmie decyzję na temat Grossa, premiera i tymczasowego szefa partii.
Ale tuż po „przeprosinach”, 8 marca, policja na podstawie licznych wniosków wszczęła oficjalne śledztwo w sprawie finansowania kupna
mieszkania przez premiera oraz zajęła się także firmą Barkowej oraz firmą Šárki Grossowej – jeżeli za jej kredyty „ręczyła” Barková (właścicielka Escade
– czyli domu publicznego, podejrzana z przestępstw skarbowych, stręczycielstwa) to zachodzi podejrzenie, że firma żony premiera mogła być pralnia brudnych pieniędzy... No i jest
jeszcze kwestia pożyczki – ponieważ podczas interpelacji Gross przyznał, iż ów milion w żaden sposób nie był opodatkowany.
9.marca czeski prezydent Václav Klaus był gościem Georga Busha, prezydenta Stanów Zjednoczonych. Podczas 40 minutowej rozmowy (prowadzonej bez obecności
tłumaczy) Bush pytał czeskiego prezydenta o obecne polityczne perturbacje praskiego rządu! Innymi słowy – pozornie błahe zawirowania wokół finansowania kupna mieszkania premiera
oraz biznesu jego żony zaintrygowały nawet szefa najpotężniejszego państwa świata!
Opozycyjna Obywatelska Partia Demokratyczna (ODS, tak to ta partia, której przewodniczącym był Klaus) w obecnej sytuacji politycznej upatruję swoją
szansę – na 16 miesięcy przed terminem wyborów parlamentarnych chce, by Izba Poselska głosowała o votum zaufania dla premiera. Dotąd tego rodzaju głosowania gabinet Grossa
zawsze wygrywał, ponieważ koalicja (socjaliści, chadecy i liberałowie) w 200 osobowym parlamencie ma 101 głosów. Kanapowi liberałowie (Unia Wolności, w sondażach głęboko pod
progiem wybieralności) wolą zachować milczenie, ponieważ ewentualne wybory przedterminowe to ich polityczna śmierć. Chadecy czekają na zjazd socjalistów. Ale wydarzenia mają swój
dynamizm a aferka z mieszkaniem i burdelmamą to nie jedyne grzechy Stanislava Grossa...
Vladimír Petrilák
www.cepol.stosunki.pl napisane dla www.stosunki.pl
|